poniedziałek, 24 września 2012

Prolog - Zapoznanie.

- A więc jeszcze raz, aby dojść do Magnolii, musimy jeszcze przejść przez Shirotsume, potem Hakobe Gebire, Onibus, i jesteśmy. Carla, jeszcze jakieś 4 godziny, i będziemy na miejscu! - powiedziałam do mojej 'partnerki'.
- 4 godziny?! A co z moim obiadem?! Przecież ryba sama się nie złowi i nie usmaży! Proszę, zróbmy postój, Alice-chan.. tu zaraz jest jakiś staw, bo słyszę szum wody.. idziemy już od paru godzin nieprzerwanie.. Do tego jest południe...
- Nie narzekaj tak, kocurze. Do tego, ja tu idę nieprzerwanie od paru godzin, ty sobie siedzisz na mojej głowie. To nie jest fair.
- Oh gomen, gomen. Sama mówiłaś, że jak idę to cię spowalniam, więc..
- Więc miałaś lecieć, przecież potrafisz! - jęknęłam. Kiedyś uduszę tego kota.
- Cóż.. - westchnęła przeciągle - nie powinnam się przemęczać. Jestem przecież małą, niewinną kotką, prawda...
- O nie, tylko nie ta gadka tym przesłodzonym głosikiem. Doskonale wiem, że mnie wykorzystujesz, bo wiesz, że mięknie mi serce przez coś takiego.. Więc dosyć tego grania.
- Wow, nareszcie zrozumiałaś moje zamiary. Ale powiem tylko jedno: jestem głodna, więc złów dla mnie rybkę i mi ją usmaż!
- Och, dlaczego nie lubisz, jak każdy normalny kot, surowych ryb?!
- Bo surowe są niesmaczne, dlatego. - powiedziała jakby nigdy nic.
- Przecież wiem! Tylko że kotom zazwyczaj to nie robi różnicy! Pieprzę, czy tylko ja mam takiego pecha co do zwierzaków?!
- Ej - spojrzała na mnie 'groźnie'. Boże, i tak wygląda słodko - nie narzekaj. Gdyby nie ja, już dawno byś zginęła w tamtym kanionie..
- To było 4 lata temu! Czy ty zawsze musisz mi wszytko co złe, wypominać?!
- Najwyraźniej po to tu jestem, moja droga. - uśmiechnęła się zadziornie. Ysz, jest wredniejsza ode mnie. - No to jeszcze raz: Alice-chaaaaan, czy usmażysz mi rybkę....?
- NIE!
*2 godziny głodowania Carly później*
-Alice-chaaaaaaaaaaaaaaan...
- NIE! ILE RAZY JESZCZE MAM MÓWIĆ! JESZCZE TYLKO 2 GODZINY I BĘDZIEMY, WIĘC JUŻ BĄDŹ CICHO!
- Aye!
- Skończ już z tym 'Aye!'! Kiedy już spotkamy się z Happy'm to zobaczysz, jakie to jest denerwujące. Ciągle tylko 'Aye! Aye! Aye!' Takie gadanie wyprowadza człowieka z równowagi!
- Ja jestem kotem, więc mi to nie robi różnicy. A może rybkę, Alice-chan?
- NIE!
*jeszcze trochę głodowania Carly poźniej*
- Alice-chan, chyba jesteśmy już w Onibusie. Alice-chan! - krzyknęła, wyrywając mnie tym samym z zamyślenia.
- Hm?
- Mówiłam, że już chyba jesteśmy w Onibusie. - westchnęła - Spójrz w górę. - podążyłam za jej wzrokiem i zobaczyłam wielką tablice z napisem Onibus. No, jeszcze trochę i będziemy w Magnolii.
- Hm, za jakieś półgodziny będziemy w Magnolii, jeśli się pośpieszymy. Chyba możemy sobie pozwolić na odpoczynek, co nie, Carla? - powiedziałam zachęcająco, ale ona ani drgnęła. Była zapatrzona w jeden punkt, przed sobą. - Carla? Wszystko w porządku?
- Carla! - usłyszałam krzyk, nikogo innego, a Happy'ego. Co on tu, u licha, robi? Spojrzałam w stornę dochodzącego głosu
- Happy! - krzyknęła kotka z uśmiechem na ustach. Zeszłą z mojej głowy i poleciała w stronę przyjaciela. - Kopę lat, przyjacielu! - uśmiechnęła się.
- Aye! - pisnął kocur. Oj tak, to jest ewidentnie wkurzające. - Ohayo, Alice-chan. - zwrócił się do mnie.
- Ach, tak, ohayo, Happy. - uśmiechnęłam się. 
- Happy! - znowu ktoś krzyknął imię kocura. Chłopak z różowymi włosami podbiegł do nas, dysząc. - Nie uciekaj tak więcej, ok? Wiesz, że nie lubię biegać, a w szczególności za latającymi kotami. - powiedział z grymasem na twarzy. Chłopak odwrócił w moją stronę głowę, i niemało zdziwiony, powiedział coś na ucho do Happy'ego.
- Ach, ona? To jest Alice-chan, a ta kotka-potwór to Carla.
- Ej, tylko nie kotka-potwór, jasne?! - krzyknęła z mordem w oczach.
- Prawie jak Erza. - powiedział niejaki Natsu w stronę Carli.
- Aye! - uśmiechnął się Happy, a potem wystawił język w stronę Carli. Oczywiście Carla uderzyła Happy'ego w nagrodę i zaczęli się nawalać. Eh, po prostu kocham to ich przekomarzanie.
Nagle Natsu wyciągnął w moją stronę swoją dłoń.
- Jestem Nastu. - powiedział z uśmiechem.
- Alice. - uśmiechnęłam się i uścisnęłam jego dłoń. Wydaję się być miły, ale pozory mogą mylić.


*CDN*

Ohayo, czytelnicy! A więc dziś poznajemy główną bohaterkę, moją Alice-chan, i jej kotkę, Carlę :) No i nie mogę zapomnieć o Happy'm i Natsu.
Trochę powiało nudą, ale to dopiero początek. Tak jak na blogu o Mikayo, opowiadanie jest przewidziane na około 50 rozdziałów, albo i więcej. Tylko proszę, weno, nie odchodź!

Buziaki, wasza Mikayo :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz