czwartek, 27 września 2012

1. Pokręcony dzień.

- Potwora!
- Gremlin!
- Żmija!
- Sukin...
- Happy! Carla! Uspokójcie się! To miejsce publiczne, więc kłóćcie się pół tonu ciszej! - powiedziałam zrezygnowana. Kiedy byli młodsi, też się wyzywali, ale teraz... eh..
- Alice-chan, ale on mnie nazywa potworą! Przecież wiesz, że tego nienawidzę!
- Zauważyłem.. - mruknął Natsu, jak zwykle z uśmiechem.
- Eh, proszę Was, spokój. - jęknęłam w stronę Carli i Happy'ego.
- Aye. - powiedzieli oby dwoje zawstydzeni.
Oparłam łokcie o blat stołu i położyłam głowę na rękach. Siedzimy tu od dobrych 20 minut, a ja nadal nie dostałam swojego zamówienia. W zasadzie nie jestem aż tak głodna jak Carla, no ale..
- GDZIE JEST MOJA RYBKA?! - wydarła się Carla. Eh, wiedziałam, że do tego dojdzie.
- Carla, uspokój się, są tu też inni ludzie. Trzeba poczekać. - mruknęłam tylko.
- Widzicie, ona jest niebezpieczna. Najchętniej by rozerwała pazurami wszystkich gości tutaj..
- Stul pysk! - no i znowu zaczęła się kłótnia. Spojrzałam zrezygnowana w bok, i trafiłam wzrokiem na Natsu. On tylko, gdy spostrzegł, że na niego patrzę, uśmiechnął się promiennie. On chyba jest wiecznie szczęśliwy.
- Oto pańskie zamówienie. - usłyszałam głoś kelnera, a potem tylko kroki. Ten zapach.. mhm.. czuję.. taki piękny.. czuję.. czy to.. KURCZAK!
- DAWAĆ MI TO! - i rzuciłam się na jedzenie. Może i nie było to zbyt kulturalne, ale głodna kobieta może sobie pozwolić na wszystko.
- Ry.. ry.. ryb... rybka.. moja rybcia... RYBKA! - Carla wcale nie była gorsza, i tak samo jak ja, wręcz rzuciła się na jedzenie. Dobra, teraz bez sprzeczek.. jestem, a raczej byłam, bardzo głodna.
Natsu i Happy tylko rozszerzyli do granic możliwości swoje gałko oczne. - No co? - zapytałam się, a raczej mlasnęłam tylko jedzeniem. - Szłyśmy przez pustynię parę dobrych godzin, należy nam się coś od życia. - uśmiechnęłam się ukazując swoje białe ząbki.
- Aye. - powiedział zdruzgotany Happy. Ah no tak, Carla właśnie zjada także jego porcję.
- Głodny jestem! - powiedział Natsu i złapał się za brzuch. - Alice, dasz kawałek..
- ZA ŻADNE SKARBY! - powiedziałam, kryjąc mojego kurczaka. - Chciałam ci coś kupić, ale powiedziałeś, że nie chcesz, więc teraz patrz i płacz! - spojrzał na mnie spod byka.
- No, wy tu gadu gadu, a Carla zjada właśnie moją rybkę, no i wiecie.. JESTEM GŁODNY!
- To już twój problem. - wzruszyłam ramionami i zabrałam się za jedzenie.
Kiedy skończyliśmy (a raczej skończyłyśmy) jeść, zostawiłam na stole pieniądze i wyszliśmy przed bar.
Nagle usłyszałam jedno wielkie beknięcie.
- Carla! - krzyknęłam razem z Happym i Natsu.
- No co? Przyjęło się. - uśmiechnęła się jak idiotka.
- Wiecie co.. - zaczął Natsu. - pasujecie do siebie! - wskazał palcem na Happy'ego i Carlę, a potem wybuchnął gromkim śmiechem.
- CO? ŻE JA ŻE Z NIM?! CO PROSZĘ?! - krzyknęła Carla.
- NO WŁAŚNIE! JA? Z NIĄ?! - powiedział Happy
- Jezus, uspokójcie się. - powiedziałam donośnie. Wszyscy zamilkli.
Szliśmy w stronę bodajże samochodu, który miał nas zawieźć do Magnolii.
- Co? Samochód? - Natsu zrobił się cały fioletowy. - Happy, mieliśmy przecież polecieć, prawda?
- Aye, ale przecież Alice-chan i Carla przyszły mnie odwiedzić, więc musimy się trzymać razem. - powiedział Happy. - Do tego, nie zdołałbym cię unieść stąd aż do Magnolii, skoro samochodem jedzie się pół godziny, prawda? - spytał, a raczej stwierdził.
- Ale, ale dlaczego... - załamany Natsu szedł kilka metrów za nami.
- Dlaczego nie lubisz jeździć samochodem? - spytałam go, odwracając tym samym głowę.
- Mam chorobę lokomocyjną. Zaawansowaną. - powiedział, nadal załamany. Ja tylko westchnęłam cicho.
- Ok. Tylko proszę, jakbyś miał zwymiotować, to przez okno, jasne? - uśmiechnęłam się, mrużąc lekko oczy.
On tylko kiwnął głową. Eh, biedaczek. Odwróciłam głowę i spojrzałam na samochód. Kurcze, wygląda na dość drogocenny. Jeśli Natsu naprawdę zwymiotuję, możemy sporo zapłacić przewożącemu. Wsiedliśmy do samochodu i usiedliśmy na miejscach ja obok Natsu i na przeciw Carli. Gdy samochód się ruszył, Natsu zatkał sobie ręką usta. Cóż, chyba jednak muszę to zrobić..
- Natsu, przepraszam, ale dzięki temu ci ulży. - Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Że co... - nie dokończył, gdyż ja dałam mu z pięści w brzuch. Bardzo mocno. Chłopak zemdlał i padł głową na moje kolana.
- ALICE! - krzyknęli razem Happy i Carla. - Zaskakujesz mnie. - dodała jeszcze Carla.
- NATSU! - wydarł się nadal przerażony Happy.
- Cicho bądź, po prostu chciałam mu ulżyć, jasne? - spojrzałam na niego niewzruszona, i westchnęłam specjalnie głośno. - Do tego, Happy, chciałam Ciebie o czymś poinformować, a także zapytać. - powiedziałam z powagą w głosie.
Przerażony Happy tylko kiwnął głową.


*CDN*

Ohayo, kochani.
Mam trochę, że tak powiem, dylemat. Koleżanka podała mi bardzo fajne i wciągające anime, a ja mam nie skończone Fairy Tail. A kiedy zacznę oglądać oby dwa naraz, wszystko mi się pomiesza ;___;
Wiem, ze lepiej obejrzeć do końca Fairy Tail, ale to jest mini-tasiemiec, i się tak szybko nie skończy. Do tego strasznie mnie ciągnie do tego nowego anime, i chyba niedługo się nie powstrzymam przed obejrzeniem, już 2 odcinka..
No, to się nazywają problemy otaku! ^ ^

Pozdrawiam,
Mikayo/Alice-chan :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz